Piotr Piotrowski, Czas Erosa, w: "Czwarty Wymiar" 4/2001.

 

Czas Erosa

Astronomia, mitologia, astrologia

 

 

12 lutego 2001 roku o godz. 21:15 czasu polskiego po raz pierwszy w dziejach ludzkości wylądowała sonda na małej planecie EROS. To było historyczne wydarzenie i równocześnie jedna z najbardziej udanych misji NASA. Jakie astrologiczne przesłanie niesie z sobą Eros? Co w horoskopie symbolizuje ten starożytny bóg miłości?

 

 

Miłosne zbliżenie z Erosem

Amerykańska sonda kosmiczna, która nazywa się NEAR-Shoemaker, już od roku krążyła wokół asteroidy, zwanej też planetoidą, 433 Eros, przesyłając na Ziemię unikalne dane. Naukowcom udało się dzięki tej historycznej misji zebrać ponad 160 tysięcy zdjęć powierzchni Erosa – to 10 razy więcej niż planowano. Przeprowadzono również miliony rozmaitych pomiarów. “Jestem niezwykle szczęśliwy mogąc powiadomić, że sonda NEAR właśnie osiadła na powierzchni planetoidy Eros” – powiedział chwilę po lądowaniu dyrektor misji Rober Farquhard. “Ciągle odbieramy sygnały, teraz pochodzące już z powierzchni planetoidy” – dodał uczony.

Miejsce lądowanie sondy było dokładnie wyznaczone. Na cześć tego wydarzenia obszar ten został nazywany Himeros, który w mitologii jest uosobieniem miłosnego pożądania. Tuż przed lądowaniem włączono specjalne silniki manewrowe, które z orbity Erosa skierowały sondę w kierunku jego powierzchni. Podczas lądowania, którego prędkość wynosiła 2 metry na sekundę, sonda wykonała ostatnie, bezprecedensowe zdjęcia asteroidy (zob. obok). Fotografie te są tak dokładne, że widać na nich obiekty wielkości jednego centymetra.

Misja mogła się nie powieść, ponieważ konstrukcja 500 kilogramowej sondy nie była przystosowana do lądowania. Robot po prostu mógł się zwyczajnie roztrzaskać. Prawdopodobieństwo szczęśliwego finału naukowcy początkowo oceniali na 1 procent. A jednak się udało! “Zbudowali sondę zaprojektowaną na sztucznego satelitę, po czym osadzili ją na powierzchni, a ona wciąż pracuje. To niesamowite!” – dziwił się Edward Weiler, szef naukowy NASA. Zachwycony był również dyrektor NASA, Daniel Goldin, który powiedział: “Byłem chyba największym niedowiarkiem. Cudowne, śmiałe, odważne, błyskotliwe – te słowa przychodzą mi na myśl”. Rzeczywiście, w świetle ostatnich niepowodzeń NASA z misją marsjańską, lądowanie sondy NEAR-Shoemaker musi budzić zachwyt i co najmniej zdumienie. Ostatnio na przykład Mars Polar Lander roztrzaskał się o powierzchnię Marsa, tymczasem NEAR spokojnie wylądował na Erosie, chociaż nie był do tego przystosowany.

“Osiągnęliśmy wszystkie główne cele, które stawialiśmy przed misją NEAR Shoemaker. Teraz chcemy wycisnąć z niej coś więcej” – powiedział Bob Farquard. Ale misja dobiega końca, ponieważ kończy się paliwo w sondzie. Naukowcy chcą jednak jeszcze przedłużyć obserwację asteroidy. “Instrumenty sondy mogą teraz z bezpośredniej bliskości analizować skład chemiczny planetoidy, dzięki czemu upewnimy się, z jakich pierwiastków jest ona zbudowana - mówi dr Jay Bergstralh z NASA.

Do tej pory naukowcom udało się ustalić, że skład chemiczny Erosa podobny jest do składu szczątków meteorytów znajdowanych na Ziemi - zawiera m.in. takie metale, jak platyna, złoto i kobalt. Eros zbudowany jest ponadto z bardzo starego materiału, pochodzącego z okresu, kiedy powstawał Układ Słoneczny. Mark Robertson, uczestnik projektu NEAR, powiedział, że dzięki ostatnim obserwacjom Erosa dowiedzieliśmy się, iż prawdopodobnie asteroida ta stanowi fragment jakiegoś większego ciała niebieskiego, które przed dwoma miliardami lat uległo rozpadowi. Dzięki analizom zdjęć powierzchni Erosa można było również wysnuć wniosek, że był on świadkiem narodzin i formowania się Ziemi.

Badania przyniosły także dalsze szczegóły. Okazuje się, że Eros pokryty jest licznymi kraterami powstałymi w wyniku uderzeń z drobnymi ciałami niebieskimi. Uderzenia te nie tylko spowodowały wyżłobienia na powierzchni asteroidy, lecz także porozrzucały na niej resztki powstałych w ten sposób odłamków. Niektóre gruzy, jakimi pokryty jest Eros, są nawet wielkości domu. Wszystko wskazuje na to, że głazy te pochodzą z wnętrza planetoidy. Dlatego właśnie badanie ich pozwoli zrozumieć, co kryje się pod powierzchnią Erosa. Ale ponieważ Eros nie jest jakimś wyjątkowym obiektem, dlatego dzięki wynikom tych analiz zrozumiemy skład chemiczny, gęstość materii i inne parametry charakterystyczne dla większości skalnych asteroid, jakie krążą w naszym Układzie Słonecznym.

Eros skrywa także tajemnice. Na najbardziej dokładnych zdjęciach naukowcy nie mogą się dopatrzyć świeżyć kraterów, zaś starsze wyżłobienia pokrywa warstwa pyłu zwanego regolitem. “Jakiś proces, jeszcze nam nie znany, powoduje wyrównywanie powierzchni Erosa - mówi Joseph Veverka z Cornell University. “Gdybyśmy zobaczyli taką rzeźbę terenu na Marsie, to przypisalibyśmy to erozji wodnej lub powietrznej, ale ani jednego, ani drugiego nie ma na Erosie” - dziwi się Veverka. “Nie wiemy, co tam się dzieje. To tajemnica” - dodaje uczony.

Misja NEAR-Shoemaker jest obecnie chlubą NASA i z pewnością przejdzie do historii jako jedna z najbardziej udanych. “Ta misja to szereg kolejnych sukcesów” - powiedział Edward Weiler, szef NASA ds. badań kosmosu. “Zaczęła się ona 26 miesięcy temu i kosztowała 223 miliony dolarów” - dodał. Z powodu tak niskich kosztów NEAR stał się symbolem filozofii NASA, którą ujmuje się w słowach “szybciej, taniej, lepiej”.

Eros nie krąży, tak jak większość planetoid, pomiędzy orbitami Marsa i Jowisza, lecz jego tor niebezpiecznie przecina orbitę Ziemi, zagrażając katastrofalną w skutkach kolizją. Na razie jednak zderzenie z Erosem nam nie grozi. Z symulacji komputerowych wynika, że mogłoby ono nastąpić najwcześniej za 100 tysięcy lat. “Warto jak najwięcej o nim wiedzieć” - twierdzi szef naukowy misji Andrew F. Cheng z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa w USA. “Trzeba wiedzieć, gdzie leży środek ciężkości ciała i jaka jest jego budowa, żeby w przyszłości móc obronić naszą planetę przed zderzeniem” - dodaje.

Sonda-robot NEAR-Shoemaker (NEAR to skrót od Near Earth Asteroid Rendezvous - spotkanie z bliską Ziemi asteroidą; Shoemaker to nazwisko słynnego, nieżyjącego już astronoma), wielkości samochodu, została wystrzelona w 1996 roku i doleciała do Erosa 14 lutego 2000 roku. Przeleciała dotychczas ok. 3,3 miliarda km.

Eros – Jajo Świata

W mitologii Eros występuje jako bóstwo miłości, ale jego pojmowanie podlegało wielu przemianom, począwszy od epoki archaicznej aż do czasów rzymskich. W najstarszych podaniach Eros, tak samo jak Ziemia, powstaje z pierwotnego Chaosu. Zwraca uwagę fakt, że również astronomowie doszli do takiego samego wniosku. Planetoida Eros jest bowiem jednym z najstarszych ciał niebieskich, będąc niejako świadkiem narodzin naszego Układu Słonecznego.

Według innych wersji mitycznych, Eros wykluł się z jaja pierwotnego, zniesionego przez Noc, “którego dwie połowy, rozdzieliwszy się, utworzyły Ziemię, a ze skorupy powstało Niebo” – pisze mitograf Pierre Grimal. Eros więc jawił się Grekom jako podstawowa potęga Świata, zapewniająca wewnętrzną spoistość Kosmosu, dlatego w astrologii trzeba znaleźć dla niego specjalne miejsce. Dla Platona na przykład Eros jest “demonem”, łącznikiem pomiędzy bogami a światem ludzi.

Ale istnieją też inne mity o Erosie. Niektórzy uznają go za syna Ejlejtyi lub Iris, Hermesa i Artemidy oraz, co jest najbardziej rozpowszechnione, za syna Hermesa i Afrodyty. Często przedstawia się go jako uskrzydlonego chłopca siejącego niepokój w ludzkich sercach. Może wzniecać ogień namiętności i pożądania, ale też potrafi zranić serca swymi strzałami. Postać pozornie niewinnego dziecka pozwala domyślać się ukrytej boskiej potęgi, która może nawet zadawać śmiertelne rany.

Najsłynniejszą opowieścią jest niemal tragiczna przygoda miłosna Erosa i Psyche – ucieleśnienia duszy. Psyche, będąc istotą śmiertelną i nie mogąc sprostać zadaniom, jakie postawiła przed nią matka Erosa – Afrodyta, musiała zapaść w głęboki sen. Zrozpaczony i zakochany w niej Eros nie mógł o niej zapomnieć. Ukłuciem swej strzały przebudził ją z magicznego uśpienia i ulatując na Olimp ubłagał Zeusa o pozwolenie poślubienia śmiertelnej Psyche.

Eros w horoskopie

Łatwo się domyślić, dlaczego planetoida Eros będzie miała w astrologii wiele do czynienia z miłością, a zwłaszcza z jej fizycznym przejawem, czyli erotyką. Eros w horoskopie wskazuje bowiem nie tylko na miłość, lecz także wiąże się z uczuciem, przywiązaniem i namiętnością.

Silnie postawiony w kosmogramie uzewnętrznia często przemożną potrzebę kontaktu fizycznego, ale także skłania urodzonych do oczarowywania innych, emocjonalnej otwartości i niemal erotycznej charyzmy, zwłaszcza jeśli Eros znajduje się na ascendencie. “Słowo erotyka idzie w parze z Erosem, dlatego, jeśli w horoskopie tworzy on ścisłe aspekty z pozostałymi planetami, z reguły wskazuje na dużą zmysłowość i wrażliwość erotyczną” – zauważa astrolog Zane B. Stein, ekspert od małych planet.

Należy jednak pamiętać, że znacząca pozycja Erosa w horoskopie mówi również o tęsknocie i pragnieniu miłości. Przede wszystkim bowiem wiąże się on z poszukiwaniem bratniej duszy (Psyche), a także z tęsknotą za pełnią i całością. Eros może stanowić ten czynnik astrologiczny, który reprezentowałby siłę miłości będącą w stanie odmienić czyjeś życie.

Demetra George w swojej książce poświęconej planetoidom pt. Asteroid Goddesses twierdzi, że Erosa można traktować jako wyższą oktawę Marsa, rozumianego jako surową i dziką postać libido. “Eros mógłby transformować i rozwijać w zmysłową miłość nieświadome, instynktowne seksualne popędy, co obrazuje jego mitologiczny romans z Psyche”.

Nie powinno być w tym momencie żadnym zaskoczeniem, że na przykład w horoskopie Casanovy, słynnego awanturnika i uwodziciela, znajdujemy Erosa w siódmym domu (partnerstwo) w złączeniu z Plutonem oraz w opozycji z Wenus i Merkurym. Z kolei Marilyn Monroe posiada Erosa w szóstym domu (praca) w kwadraturze z Wenus.

W tranzytach Eros porusza się bardzo szybko, bo zaledwie rok i 9 miesięcy, ale jeśli znajduje się on w znaczących konfiguracjach, które przy okazji wzmacniane są przez inne ważne planety, wówczas Eros może stać się zwiastunem gwałtownego zauroczenia, przypływu uczuć, myśli, a nawet snów erotycznych.

 

[Jeśli interesują cię efemerydy Erosa, napisz: piotr.piotrowski@cps.pl]

Piotr Piotrowski

www.piotrpiotrowski.com