Piotr Piotrowski, Kosmiczna podróż od Heliosa do Hadesa. Symboliczny język planet, w: "ALBO albo" Żywioły 2/1998, ss. 119-129.

 

 

Kosmiczna podróż

od Heliosa do Hadesa

Symboliczny język planet

 

[Fragmenty]

[…]

Przyglądając się bliżej rozmieszczeniu planet w naszym Układzie Słonecznym oraz ich korelacji z częściami bądź też sferami ludzkiej psychiki, dostrzec można, iż cały ten swoisty panteon starożytnych bóstw układa się w spójną i sensowną całość. Na samym początku naszej kosmicznej podróży spotykamy praźródło życia i wszelkiego istnienia - Słońce, a więc greckiego Heliosa. Docierając zaś do krańców Systemu Planetarnego stajemy twarzą w twarz z groźnym i zarazem mrocznym bóstwem, władcą śmierci i podziemnego świata - Hadesem, czyli niewielką planetą - Pluton. Dawniej, kiedy jeszcze nie wiedziano o istnieniu Urana, Neptuna i Plutona, “kosmos” kończył się na Saturnie, utożsamianym z greckim Kronosem, panem żniw, urodzaju, ale również czasu, przemijania i śmierci.

 

[…]

Przekraczając próg Saturna, przekraczamy jednocześnie starą strukturę i logicznie uporządkowany świat. Wchodzimy bowiem w obszar trzech niewidocznych z Ziemi gołym okiem planet: Urana, Neptuna i Plutona. Te nieznane przed XVIII wiekiem ciała niebieskie należą jakby do skali innego świata, wnosząc tym samym wiedzę o nieznanych przedtem cechach jednostek. Ich oddalenie i wynikająca z tego niemożność obserwacji bez użycia specjalnych przyrządów sprawia, że energie przez nie symbolizowane manifestują się na wyższym i mniej bezpośrednim poziomie duszy i ciała. Jeden z największych w XX wieku filozoficznych myślicieli astrologii Dane Rudhyar wnioskował, że planety spoza orbity Saturna prowadzą człowieka w doświadczenie tajemniczego procesu metamorfozy i transcendencji, u kresu którego następuje całkowita aktualizacja jego potencjałów. Ta szczególna triada planet symbolizuje “potrójną” transformację ego: Uran niszczy, Neptun rozpuszcza, Pluton zaś eliminuje i przekształca.

Uranos jest ojcem Kronosa i dziadkiem Zeusa, będąc tym samym praojcem wszystkich bogów, sam zaś narodził się bez ojca, a matką jego była Gaja, bogini Ziemia. Uran powstaje nagle, burząc zastaną strukturę. Podróżując w stronę Uranosa otwieramy się na nowy porządek, otwieramy się na przyszłość. Uranos nie ma przeszłości, wyłania się bowiem z nieskończoności i chaosu, z niebiańskiego morza, czyli neptunicznego świata. Urana można porównać do archetypu Starego Mędrca, wyobrażenia ducha, mądrości kultury oraz wglądu w wyższy porządek rzeczywistości.

Za Uranem rozpościera się niebiańsko-kosmiczne akwarium, planeta Neptun. Według mitologii Posejdon to bóg mórz i oceanów. Ma on w swym władaniu nie tylko morze i fale, ale także potrafi sprowadzać burze i rozbijać nadmorskie skały jednym ciosem swego trójzębu. Za sprawą Posejdona wytryskają źródła, a jego potęga zdaje się rozciągać nawet na strumienie i jeziora. Można zatem utożsamić tego boga z kosmicznym elementem wody. Również Neptun jako obiekt planetarny posiada silne związki z wodą, ponieważ składa się on wyłącznie z gazów, a obserwowany przez astronomów mieni się błękitną barwą. W astrologii planeta Neptun związana jest więc z żywiołem wodnym, symbolizującym głębię duchowego istnienia oraz nieskończoność. Z wody też pochodzi życie, ona jest źródłem wszelkiej egzystencji. Nasuwa się tu więc analogia do archetypu życia - Wielkiej Matki, która inspiruje i włącza jednostkę w rytm kosmicznych cykli, “rozpuszczając” w swych wodach “zburzone” wcześniej (Uran) ego.

I wreszcie docieramy do ostatniej planety w Układzie Słonecznym, nazwanej imieniem władcy świata zmarłych - Plutonem; jest to zarazem nieuchronny cel naszej wędrówki - śmierć. Docieramy do podziemnego świata, głębokiej prapodstawy życia. Pluton to również “bogacz”, władający skarbami Ziemi, co na gruncie psychologii można odnieść do bogactwa możliwości człowieka, jakie tkwią w najgłębszej warstwie nieświadomej psychiki. Hades-Pluton eliminuje i rozkłada ostanie resztki samoświadomości i przygotowuje duszę do obcowania z bezgraniczną przestrzenią gwiazd. Świadomość nie wyrasta już z biopsychicznej płaszczyzny solarnej, od której wyszliśmy, lecz zostaje przetransformowana tak, aby stała się ona uczestnikiem transcendencji. Nauki Dalekiego Wschodu podkreślają fakt, że ego nie tylko zasłania nam drogę do oświecenia, lecz również samo w sobie jest iluzją. Zrozumienie tej tajemnicy prowadzi człowieka ku transcendencji.

Hades-Pluton to nie tylko śmierć i zniszczenie, lecz również transformacja i odrodzenie. Pluton karmi się śmiercią, a Saturn, z którym kiedyś utożsamiano proces obumierania, reprezentuje przede wszystkim zabieranie i odbieranie. Do królestwa Hadesu mieli dostęp tylko umarli, a bogowie chcący zejść w podziemia musieli uiścić w różnej formie opłatę lub podejmować stosowny pakt. Kto raz zszedł do świata Hadesa, ten nigdy z niego nie wychodził. Znani są jednak bogowie, którzy opuszczają Hades - należą do nich Persefona-Kora czy Adonis. Summeryjska Inanna, królowa nieba, schodzi naga do świata podziemnego, by poznać tajemnicę plutonicznego “przepoczwarzania”, gnicia i rozkładu dotychczasowości. Chrześcijanie określają to wymownym stwierdzeniem: “z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”. Dopiero dusza, która uległa całkowitej transformacji może się odrodzić. W tradycji egipskiej Ozyrys - bóstwo solarne - otacza sobą świat podziemny i wyłania się z czeluści świata zmarłych, jako nowe, odrodzone słońce.

 

Ta kosmiczna, planetarna podróż ukazuje, jak bardzo jesteśmy powiązani z kosmosem, a odczytywane z perspektywy mitologii i symboliki usiane gwiazdami niebo może nam przypominać o korelacji ludzkiej duszy z “muzyką sfer” oraz wskazywać na fakt, że planety w naszym Układzie Słonecznym mogą nie tylko w metaforyczny sposób odzwierciedlać płaszczyzny ludzkiej psyche, lecz również przybliżać człowieka do boskiego pryncypium bytu. Manly Palmer Hall napisał w swojej książce pt. The Philosophy of Astrology, że astrolog to kapłan w świątyni kosmosu, przemawia on w imieniu starożytnych bogów, którzy rezydują w tym, co najodleglejsze i w tym, co najbardziej skryte. Musi on też zdawać sobie sprawę ze swojej odpowiedzialności w obliczu nieskończonej gromady gwiazd, którym oddał się za sługę.

 

[Archiwalne numery "ALBO albo" kupisz tu]

 

 

Piotr Piotrowski

www.piotrpiotrowski.com