Piotr Piotrowski, Czy astrologia jest nauką?, w: "Czwarty Wymiar" 10/2001.

 

Czy astrologia jest nauką?

 

 

Astrologia zajmuje znaczące miejsce w kulturze europejskiej. Jej korzenie zdają się sięgać tego obszaru, który jest wspólny zarówno dla nauki, jak i magii oraz tego, co dla człowieka najistotniejsze - symbolu.

 

Dlaczego w Europie astrologia nie może być częścią nauki lub przynajmniej być życzliwiej przez naukę traktowana? Na to pytanie nie jest trudno odpowiedzieć. Nie wdając się w szczegóły i filozoficzne zawiłości tej problematyki, trzeba stwierdzić, że astrologia nie spełnia po prostu wymogów współczesnej nauki, jakim jest na przykład kryterium powtarzalności eksperymentu. Astrologia zwyczajnie nie mieści się w kanonach tego, co obecnie nazywamy naukowością. Czy to źle? Martin Heidegger, słynny filozof niemiecki, odpowiedziałby, że nauka jest niczym więcej, jak sposobem zachowania się Europejczyka, bo to Europa wydała się na świat wielkich naukowców, którzy zrewolucjonizowali oblicze myślenia naukowego. W tym sensie astrologia jest jedynie pewnym modelem opisującym świat, który wraz z rewolucją oświeceniową przestał obowiązywać. Nikt jednak nie wie tego, jak długo będzie obowiązywał obecny newtonowsko-kartezjański paradygamt. Niektórzy skłonni są twierdzić, że już teraz kultura stoi w obliczu poważnego kryzysu tego modelu.

 

Mit i logos

Astrologia nie jest więc nauką w ścisłym znaczeniu tego słowa, ale jest pewnym modelem, który mieści się w kanonie mityczno-symbolicznego paradygmatu, a więc tego, który filozofowie nazywają obszarem mythos. Filozofia bowiem traktuje mit jako kategorię, która przeciwstawia się logosowi, nauce. W związku z tym mit w rozumieniu filozoficznym nosi w sobie nie tylko wiedzę o człowieku, lecz także otwiera nowy horyzont poznawczy. Jeśli dla Heideggera prawda prześwituje w skokach, w spazmach, jeśli stanowi ona przekraczanie, prześwit, wówczas mit stać się może jej odpowiednikiem. Mit bowiem wyłamując pewien ciąg linearności czy przyczynowości pojawia się w warstwie poznawczej właśnie jako prześwit, spazm, skok, będąc jednocześnie zdarzeniem pełni. Nie można tutaj jednak dostrzec jakichś prawidłowości czy zasad, które obowiązywałyby rzeczywistość mityczną analogicznie do tego, jak ma to miejsce w obszarach chociażby logiki.

Podobnie rzecz się ma z astrologią, która choć jest spójna i logiczna, to jednak jej założenia nie są oparte na prawach mechaniki, a już na pewno nie na powiązaniach przycznowo-skutkowych, takich jak rozumie je na przykład fizyka. Astrologia jest po prostu pewnym modelem mityczno-symbolicznym i tylko w ten sposób może ona opisywać świat. Wiedza ta jest pewnym wytworem myślenia archaicznego, mitycznego czy symbolicznego, który pozwala opisać świat z innej strony niż czyni to logos, nauka. Carl G. Jung na przykład zdawał sobie sprawę, że nie można lekceważyć żadnego elementu ludzkiej inwencji, ponieważ w ostatecznym rozrachunku wszystko może mieć znaczenie.

 

Animal symbolicum

Należy mieć świadomość, że choć astrologia nie jest nauką, ani do nauki nie należy i to bez względu na to, czy chodzić tu będzie o nauki społeczne, przyrodnicze czy humanistyczne, to jednak astrologia jako taka może być przedmiotem nauki, a w szczególności nauki form symbolicznych, którymi zajmował się filozof Ernst Cassirer w swoich rozważaniach o tzw. animal symbolicum. Pisze on: “Astrologia przedstawia, już od swych początków, dwa oblicza. Jako teoria próbuje ukazać nam wieczne prawa wszechświata w jasnym i ścisłym powiązaniu, podczas gdy jej praxis stoi pod znakiem lęku przed demonami, co jest najpierwotniejszą formą religijnej przyczynowości”. Cassirer twierdzi, że język, nauka oraz mit (a także religia, sztuka i historia) stanowią formy kultury, w których mieściłaby się również i astrologia z jej mitologią i symboliką. W jego teorii istotną rolę odgrywa symboliczność kultury jako takiej, a więc pojęcie samego symbolu, ponieważ - zdaniem Cassirera - każda aktywność duchowa wiąże się z używaniem znaków i z komunikacją kulturową. Pisze on: “Człowiek nie potrafi się już bezpośrednio ustosunkować do rzeczywistości (...). Tak bardzo owinął się w formy językowe, w obrazy artystyczne, w mityczne symbole lub religijne obrządki, że nie potrafi już niczego zobaczyć ani poznać inaczej jak za pośrednictwem tego sztucznego środka”. I dalej Cassirer wyjaśnia: “Bez symbolizmu życie ludzkie podobne byłoby do życia więźniów w pieczarze ze słynnej przypowieści Platona. Życie człowieka byłoby zamknięte w granicach potrzeb biologicznych i interesów praktycznych; nie miałoby dostępu do »idealnego świata«, który z różnych stron otwierają przed człowiekiem mit, religia, sztuka, filozofia i nauka”. Cassirer powiada, że kultura tworzy świat człowieka, zaś istotę kultury stanowią symbole, które decydują o swoistości poznania ludzkiego. Stąd też wysuwa on postulat człowieka rozumianego jako animal symbolicum, zamiast animal rationale.

Dlatego właśnie astrologia stać się może przedmiotem nauki o formach symbolicznych. Ktoś, kto wpatruje się we własny horoskop lub też prosi o jego zinterpretowanie, w rzeczywistości dokonuje pewnego aktu psychologicznego. Analizuje bowiem symboliczne formy zawarte w kosmogramie, które należą do duszy świata obejmującej licznych bogów, zwanej przez Junga nieświadomością zbiorową. W swej śmiałej hipotezie odnoszącej się do synchroniczności Jung sugerował, że pewne aspekty rzeczywistości mogą być rozumiane jako zjawisko synchronistyczne. Tak więc, aby wytłumaczyć zasadność astrologicznych form symbolicznych nie trzeba uciekać się do wyjaśnień proponowanych nam przez magiczne myślenie kauzalne. Dzięki współpracy z Wolfgangiem Paulim, jednym z najwybitniejszych fizyków XX wieku, Jung doszedł do wniosku, że nieświadomość nie jest ograniczona wyłącznie do obszaru zjawisk czysto psychologicznych, lecz może ona także pozostawać w ścisłym związku ze strukturami materii. W takim ujęciu materia i psyche nie są dwiema odrębnymi, antynomicznymi sferami, lecz stanowią jedność. Ich korzenie sięgają bowiem wspólnej pierwotnej struktury, którą Jung, podobnie jak średniowieczni filozofowie, nazwał unus mundus. Okazuje się, że astrologia, której filozoficznym założeniem jest jedność psyche i uniwersum, wyrasta z tego właśnie źródła. Ale nie tylko ona. Jak zauważa Alain Nègre, również korzenie nauki tkwią w tej samej ziemi, tym bardziej, że astrologia dała przecież podwaliny temu, co dziś nazywamy astronomią. Dlatego właśnie historia nauki to nic innego jak ujawnianie się idei wychodzących od symbolicznych form, których źródło leży w nieświadomości.

 

Astrologia według Keplera

Johannes Kepler, ojciec nowoczesnej astronomii, był ogromnym entuzjastą astrologii, co dziewiętnastowiecznym historykom nauki niezbyt się podobało. Niemniej nowe przekłady prac Keplera ujawniły, w jak zintegrowany sposób potrafił on łączyć symbolikę astrologiczną z badaniami naukowymi. W LXVIII tezie słynnego traktatu astrologicznego Keplera Von den gesicherten Grundlagen der Astrologie (“O niezawodnych podstawach astrologii”) czytamy: “Astrologia w kontekście politycznych i wojennych zdarzeń posiada bardzo wiele do powiedzenia, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę to, co zostało nazwane sympatią w obszarze duchowości i porówna się to z konstelacjami na niebie. Skoro silne aspekty potrafią być skuteczne, to każda żyjąca istota będzie odpowiednio odważna i aktywna stosownie do swojej własnej fazy aktywności i życia w zgodzie ze swoją naturą, szczególnie jeśli aspekt z horoskopu urodzeniowego będzie pozytywny. Jeśli więc powstaje taka sympatia nie z powodu jakiegoś cielesnego temperamentu, czy z tego, że to właśnie niebo ma wpływ na powietrze, a to na szczególne pomieszanie soków w ciele, a to z kolei na duszę i ciało samo, lecz z uwagi na ową sympatię duchowo-spirytualną powiązaną bezpośrednio z niebem, to dzieje się tak dlatego, że światło i harmonia zdają się mieć takie samo pochodzenie, działając potem w określony sposób na dane ciało”. Dzieło to zawiera dużo więcej tego typu stwierdzeń, chociaż najwięcej miejsca Kepler poświęca w nim swojej idei harmonii świata, która przejawia się poprzez układy planet, konfiguracje, konstelacje gwiazd etc. Nie sposób nie dostrzec tutaj wpływu Pitagorejczyków, jak również stoików, którzy rozprawiali o sympatii jako o prawie gwarantującym jedność człowieka z kosmosem.

Kepler, który posługiwał się niezwykle symboliczno-abstrakcyjnym językiem, doszedł w rezultacie do wstrząsających hipotez, które legły u podstaw współczesnej nauki. Newton, Kepler i wszyscy inni geniusze potrzebowali symbolizmu alchemii i astrologii po to, by móc po prostu odkrywać prawa, na których później powstanie świetlany gmach nauki. Tak czy owak jasne powinno być to, że korzenie nauki zawsze znajdowały się poza jej obszarem. “A zatem skoro wszystko to zbudowane jest na podobieństwie, jakie ma miejsce między nieświadomą psyche a światem zewnętrznym, można powiedzieć, że niemal każda naukowa czy religijna próba uporządkowania chaosu i matrycy rzeczywistości jest projekcją nieświadomości” - tłumaczy A. Nègre. Tak więc jedynie na tym poziomie nieświadomej wiedzy absolutnej, gdzie leży potencjalna jedność wszechświata, astrologia i nauka mogą się spotkać.

 

Między magią a nauką

Trudność z astrologią jako wiedzą, która miałaby mieć charakter naukowy, polega także na tym, że astrologia zdaje się dryfować miedzy obszarami zwanymi magią i nauką, co podkreślał już Ernst Cassirer. Z jednej strony cała teoria astrologiczna, z jej koncepcją jedności świata, strukturą uniwersum i strukturą psyche, zdaje się być bardzo spójna i wewnętrznie niesprzeczna. Tymczasem praktyka astrologiczna, a więc porządek wyjaśniania tego, w jaki sposób ten niezwykle symboliczno-mityczny model “działa”, pozostaje kwestią nierozstrzygniętą. Astrolodzy upierają się jednak, że musi istnieć jakieś rozsądne wyjaśnienie - stąd też na przykład tak wiele szkół w nowoczesnej astrologii, jak np. podejście przyrodniczo-fizykalne, podejście symboliczne, podejście strukturalne, a nawet można powiedzieć podejście quasi-religijne, gdzie astrologia traktowana jest niemal jak święta wiedza prowadząca do zbawienia. Tymczasem naukowcy nie widzą dla astrologii żadnego uzasadnienia.

Problem z astrologią dotyczy również tego, że astrologia sama w sobie jest niejako sprzeczna. Z jednej strony bowiem opiera się na racjonalnych przesłankach i konstrukcji kompletnego modelu uniwersum, podczas gdy z drugiej strony odwołuje się do jakichś sił, które jeszcze nie są odkryte, a które być może kiedyś będą, albo nawet w ogóle nie zostaną odkryte, ponieważ nauka uwikłana w ten, a nie inny paradygamat nigdy nie będzie w stanie udowodnić żadnych sił rządzących astrologią, albowiem siły te nie mają charakteru fizykalnego, lecz wyłącznie duchowo-spirytualny.

Astrologia jako pewien znaczący wątek kultury europejskiej jest więc wprzęgnięta zarówno w magię, religię, jak i filozofię, sztukę, nauki przyrodnicze czy psychologię.

Piotr Piotrowski

www.piotrpiotrowski.com